top of page

Gorący wiatr


Mój ostatni tydzień na pustyni. Temperatury oscylują między 45 a 47 stopni. Jest bardzo gorąco i sucho, z łatwością można się odwodnić i dostać okropnego bólu głowy. Trudno wyjść na zewnątrz pomiędzy 9.00 a 18.00. Brak ruchu na dłuższą metę męczy, trzeba zapomnieć o spacerach, a częściej korzystać z basenu. Śpię jak zabity, z trudem budzę się rano, a po obiedzie szybko zasypiam. Mimo tego ostatnie dni mijają bardzo szybko.

W zeszłym tygodniu wynająłem dom w zupełnie innej okolicy, bliżej północnego Palm Springs, gdzie bardzo często wieje gorący, pustynny wiatr. Ten szalony wiatr, targający czubki palm, przypomina diabelską Santa Ana wiejącą w Los Angeles na przełomie grudnia i stycznia. Pustynny wiatr podobnie jak Santa Ana przynosi też pożary, parę dni temu czuć było w powietrzu zapach spalonych drzew.

Decyzję o wynajęciu domu podjąłem już w kwietniu, kiedy dowiedziałem się, że muszę znaleźć miejsce aby móc pracować nad operą z moją librecistką Amandą Hollander. Wszystko dzięki Stevenowi Swafford z MCC Church, który był tak szczodry, że wynajął mi swój dom za niewielką opłatę. Pomyślałem, że to niezwykła okazja aby urządzić pożegnalne party dla wielu ważnych dla mnie osób, które spotkałem w Kalifornii.



Zdecydowałem się przygotować menu składające się praktycznie w całości z francuskich tart. Przyznaję, że pieczenie dla grupy dwudziestu osób, w temperaturze 47 stopni, mimo włączonej klimatyzacji, było dla mnie sporym wyzwaniem. Moja rodzina stwierdziła, że nie zginę skoro jestem w stanie upiec 12 tart w ciągu jednego dnia.

Impreza była okazją do podziękowań osobom, które chciałbym pokrótce tutaj przedstawić. Przyjechałem do Kalifornii pod koniec sierpnia zeszłego roku i miałem okazję przeżyć niezwykły czas, poznać wielu wspaniałych ludzi, skonfrontować się ze sobą. Dzięki nim moje marzenia stały się rzeczywistością.

Chciałbym na początku wspomnieć o spiritus movens całego mojego projektu emerytowanemu prof. Mitchellowi Morrisowi z UCLA. To on odpowiedział na list nieznanego badacza i kompozytora z Polski i zaprosił go do Kalifornii na rok. To on skontaktował mnie z wieloma ważnymi osobami. Przede wszystkim dzięki niemu nawiązałem kontakt z kompozytorami z Kalifornii, z którymi przeprowadziłem wywiady, takimi jak Roger Bourland, Mark Carlson, Jeffrey Parola, Dwayne Milburn. Dzięki Mitchellowi moim mentorem został profesor Raymond Knapp, któremu bardzo dziękuję za opiekę nade mną podczas trwania stypendium.


Dzięki Mitchellowi poznałem Cesara Favilę i KC, dzięki nim mogłem spędzić niezapomniany czas w Palm Springs, celebrować moje urodziny i zakochać się w pustyni. Dzięki pobytowi w Palm Springs poznałem wiele ważnych dla mnie osób, część z nich pomaga mi w projekcie operowym (Steve Randel), z niektórymi nawiązałem przyjaźnie (dwa anioły Bob i Neil niestety były w czasie mojego party na Florydzie). Na pewno nie raz jeszcze tutaj powrócę.

Mitchell skontaktował mnie z Profesorem Peterem Kazarasem, profesorem śpiewu i dyrektorem opery UCLA. Jeśli Mitchell jest ojcem chrzestnym mojego projektu naukowego to Peter jest ojcem chrzestnym mojej opery na podstawie powieści Christophera Isherwooda. Peter zdecydował się skontaktować mnie z Amandą Hollander z Nowego Jorku, która podjęła się adaptacji powieści „A Single Man” na libretto operowe. Dzięki Peterowi mogłem przeprowadzić wywiady z kompozytorami z Nowego Jorku takimi jak Mark Adamo czy Ricky Ian Gordon, a także poznałem Richarda Danielpoura z UCLA i uczestniczyłem w jego zajęciach.

Kolejną ważną osobą był prof. Bohdan Oppenheim, emerytowany profesor z Loyola Marymount University. Nigdy nie wierzyłem, że będę mógł zamieszkać w jego domku w Santa Monica i chodzić pieszo na plażę w Venice. To było spełnienie moich marzeń. Bohdan pomógł mi w tak wielu rzeczach i mieliśmy okazję dużo rozmawiać o Polsce i Kościele Katolickim.

W Santa Monica zaprzyjaźniłem się z Agnieszką i jej mężem Erickiem, którzy byli dla mnie emocjonalnym wsparciem podczas pobytu w Kalifornii. Dzięki temu, że mieszkałem w Santa Monica poznałem i wielokrotnie odwiedziłem Dona Bachardyego, czego efektem było nawiązanie współpracy z Fundacją Isherwooda.

Na imprezie pojawili się Fulbrighterzy z różnych stron świata: Jan Kalenda z Czech i Maria Suciu z Rumunii. Część ważnych dla mnie Fulbrighterów niestety już wyjechała takich jak: Agnieszka Pluta z Warszawy, która była tutaj dla mnie jak siostra, Unn-Doris z Norwegii oraz mój przyjaciel Andrzej Ślązak. To on zdecydował się wykonać moje pieśni na UCLA i nagrał wraz ze studentami z UCLA fragmenty mojej opery „A Single Man”.

MCC Church był dla mnie duchowym schronieniem i otwarł mi głowę na wiele ważnych kwestii. Cieszę się, że Pastor Keith przybył na imprezę i zupełnie zaskoczył mnie przepysznym ciastem i podarunkiem - księgą hymnów MCC Church.

Początkowo impreza toczyła się swoim nurtem wewnątrz domu w towarzystwie lemoncello, drinku Hugo, ponczu truskawkowego, szampana oraz rozbudowanej kolekcji kalifornijskich win. Około 22.00 część towarzystwa przeniosła się do jacuzzi i do basenu. Sączyliśmy szampana i czuliśmy się jak w jakimś kalifornijskim śnie. Patrzyłem na rozgwieżdżone niebo, smukłe palmy, lazurowy kolor wody i miałem wrażenie, że wszystko dookoła jest nierealne. Spotkałem tak wielu ludzi, którzy jeszcze parę miesięcy temu byliby dla mnie zupełnie obcy, a którzy teraz mimo upału podjęli zaproszenia i pojawili się na mojej imprezie. A za chwilę wracam na „moją planetę”, która jest zupełnie inna od tej na której jestem obecnie.

Jestem przekonany, że dzięki wszystkim osobom, które poznałem, Kalifornia zdecydowanie zmieniła mnie na lepsze, mimo początkowych problemów. Postanowiłem być sobą na 1000% i jeszcze bardziej wierzyć w dobroć ludzi, czasem ukrytą gdzieś głęboko, ale istniejącą zawsze.

Gorący wiatr ciągle wieje i kołysze palmy. Zastanawiam się czy może to nie on przywiał mi tak wielu wspaniałych ludzi do domu w Palm Springs. Jeśli Santa Ana symbolizuje zagrożenie leżące pod słoneczną powierzchnią kalifornijskiego życia, to dla mnie pustynny wiatr wiejący w Palm Springs jest zapowiedzią wielu życiowych zmian…

136 views0 comments

Recent Posts

See All
bottom of page