Whoooo?



“Who am I? Who? Whooooo?” śpiewa kapitan w moim musicalu szantowym Captain Who, który pojawi się na małej scenie Teatru Rozrywki 9 listopada br. To kolejny dowód na to, że marzenia mogą się spełnić.


Po wykonaniu mojej opery kameralnej Czarne lustro w 2019 roku wiele osób zwróciło mi uwagę na arię inkwizytora. „Przecież to bossa nova!” To prawda. Inspiracją dla tej postaci był skecz Monty Pythona „Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji”. Pomyślałem, że zastosowanie musicalowego stylu dla postaci, która z jednej strony jest przerażająca, ale z drugiej groteskowa będzie doskonałym rozwiązaniem. Inkwizytor przedstawia się jako Kościelny Gwiazdor, który wszystko wie i posiada pełną władzę nad człowiekiem. Jest w stanie ułaskawić i zgładzić. Ta postać uosabia demoniczny charakter instytucji Kościoła, przeciwnie do łagodnego i miłosiernego Opata (poniżej przypominam fragment nagrania ze wspaniałym Piotrem Kaliną).


Komponowanie arii Inkwizytora niezwykle mi się spodobało, a sama praca nad całą sceną zajęła mi zaledwie godzinę. Pomyślałem, „a może to znak, że powinienem napisać kiedyś coś na kształt musicalu”. I tak się zaczęło… Przez myśl mi wtedy nie przeszło, że cała przygoda skończy się w Teatrze Rozrywki…


Captain Who (w tej roli Maciej Bartczak) ma w sobie jednocześnie coś z mrocznego Inkwizytora i zagubionego Króla z Czarnego Lustra. Podróżuje swoim statkiem przez morza i oceany, jak biblijny Noe, ale też mityczny Odyseusz, ale jednocześnie sam przyznaje, że zalał swój dom krwią dziewic. Kim jest Captain Who…


Jest wiecznym podróżnikiem, który jest w stanie oddać swoje życie w imię Boga i Króla, ale płaci za to olbrzymią cenę. Jest „sleepless forever” – „bezsenny na wieki”, [Captain’s Sarabande]. W trakcie jednej z podróży, kiedy toczył bitwę z francuskimi korsarzami, jego statek spłonął, a on cudem ocalał. I wtedy pojawiła się w jego życia Ona - piękna Francuzka, która jak sam mówi „uratowała jego zbolałą duszę i zaprowadziła do Nieba”. Obdarzyła go córką, którą los potraktował okrutnie. Stała się portową dziwką (w tej roli Karolina Borodziuk) sprzedającą swoje ciało marynarzom w brudnej tawernie [Whore’s Swing]. Kapitan potrafi ukazać swoją delikatną, czułą naturę tylko wobec niej, śpiewając nastrojową kołysankę [Captain’s Lullaby]. „Jak głębokie oceany, pozwól mi ukołysać Cię do snu śpiewając słodką kołysankę”. Dla innych jest groźny i niedostępny, nie okazuje emocji, nie ma przyjaciół, jest samotny. Mimo, że uważa się za wielkiego Noego, Odyseusza i Magellana jest zagubiony w czasie.

Captain Who, napisany do angielskich tekstów Pawła Jędrzejko, jest opowieścią o kulturze patriarchalnej, w której mężczyźni dominują nad światem w imię Boga i Króla, wykorzystując słabych i niewinnych (w roli Chłopca okrętowego – Artur Plinta), a kobiety traktując jak dziwki portowe. Płacą za to jednak wysoką cenę. Odcinając się od własnego serca stają są nieszczęśliwi i bezsenni na wieki.





169 views0 comments

Recent Posts

See All